Dodaj ofertę
-
-
-

Oferty:



Porady

Fiskusa nie oszukasz. Kupuj i sprzedawaj nieruchomości uczciwie

Cieszysz się z dopiero co zakupionej nieruchomości? Zastanów się, czy urząd skarbowy może podważyć transakcję kupna. Fiskus bliżej przyjrzy się Twojej transakcji, jeśli zaistnieje wątpliwość finansowa. Co może się nie spodobać urzędnikom?

 


Na co zwraca uwagę urząd skarbowy?

Wydawało Ci się, że fiskus nie przygląda się temu, w jaki sposób przeprowadzona została transakcja sprzedaży i kupna nieruchomości? Jesteś w błędzie. Fiskusowi można podpaść w dwóch przypadkach:

1. Nieruchomość została sprzedana za zaskakująco niską cenę w stosunku do jej wartości rynkowej.
2. Nabywca kupił nieruchomość za pieniądze niewiadomego pochodzenia – ich pochodzenie nie zostało udokumentowane (co innego jeśli zaciągamy kredyt).

Omówmy szerzej oba przypadki.

Dlaczego uwagę zwraca zbyt niska cena sprzedaży?

Transakcja sprzedaży nieruchomości jest opodatkowana podatkiem od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2 proc. W nielicznych wypadkach przewidziano zwolnienie z tego podatku.

Uwagę fiskusa zwraca fakt, jeśli strony w umowie podają cenę, która w mniemaniu urzędu skarbowego jest znacznie mniejsza od wartości rynkowej (powyżej 33% ).

Strony transakcji, aby oszukać fiskus, wpisują w akcie notarialnym niższą cenę niż ta, którą faktycznie operują. Nadwyżkę nie wpisaną do aktu notarialnego kupujący przekazuje sprzedającemu. Tego rodzaju oszustwo ma krótkie nogi i wkrótce wyjdzie na światło dzienne. Jeśli fiskus uważa, że cena nieruchomości nazbyt odbiega od wartości rynkowej, to przeprowadza własną wycenę i wzywa do podwyższenia kwoty, podając jednocześnie wartość według własnej oceny. Zgadzając się z wycenę urzędu, trzeba zapłacić różnicę między zapłaconym podatkiem a podatkiem należnym i doliczyć odsetki karne policzone od dnia zawarcia umowy. Odsetki w tym wypadku stanowią największy problem, ponieważ od daty transakcji mogło już minąć kilka lat (nie więcej niż 5 lat).

Dlaczego skarbówkę przyciągają nieudokumentowane pieniądze?

Nie masz się czego obawiać, gdy zakup nieruchomości był finansowany z bankowego kredytu lub zarobku, który ma się nijak do zeznań podatkowych.

Od niedawna nie ma możliwości wzięcia kredytu na 100% nieruchomości. Trzeba posiadać wkład własny. Teraz wyobraź sobie, że posiadasz wkład własny w wysokości 1/4 ceny nieruchomości. W tym wypadku jeśli urząd doszuka się nieudokumentowanego zarobku także może zorganizować kontrolę. W tym przypadku zdarza się to jednak rzadziej. Może się przecież zdarzyć, że klient zbierał na wkład własny już od kilku lat.

A czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia z fiskusem przy okazji zakupu bądź sprzedaży nieruchomości?

 

Zdjęcie: Morgue.com